Anon udaje się w podróż do Ameryki

anon udaje sie w podroz do ameryki chlodnepastypl

> Ja
> Odwiedzam przyjaciela który mieszka w Ameryce
> Odbiera mnie z lotniska Pickupem
> Naczepa jest pełna spluw i amunicji
> Wielu amerykanów tak robi bo moja dróga poprafka
> Każdy dom jest obwieszony amerykańskimi flagami. Przyjechałem na miejsce a tam wielka statua Jezusa,
> Czuję głodny człowiek, więc trzeba coś zjeść. Kolega od razu proponuje McDonalds.
> Kolejka samochodów opancerzonych do McDonalds bo ulice takie pełne broni i strzelaniny.
> Każde miejsce przy oknie ma wbudowany karabin maszynowy.
> Otyli wieśniacy w Fordach Rangerach podjeżdżają koło nas i zaczynają rzucać bibliami przez okno.
> McDonalds taki pełny. Ludzie dosłownie walczą żeby się dostać do środka.
> W końcu nas wpuścili i idziemy zamówić.
> Patrzę na zegarek, a tam 9:11.
> Hymn narodowy z każdego głośnika.
> Ludzie padają na kolana płacząc i modląc się.
> Ludzie strzelają z karabinów w powietrze.
> Trwa to 10 minut, a później wszyscy zaczynają strzelać do siebie.

Nigdy tam nie wrócę /b/.

Napisz komentarz