Anon jest na wiejskim weselu

„Jest wesele w Polsce „dż” i 3 „DJów” (największe chuj oszustwo na weselach, wszystko puszczane z winampa albo z minidysków, oczywiście pełne udawanie że się jest hehe muzykiem i gra na hehe klawiszach najlepsze).
Wesele wiejskie pełną gębą więc zamiast wódy polali ‚muzykantom’ bimbru. Ja tego gówna nie piłem (inb4 wielki fan bimberku, sam robię, ale jak ktoś napierdala go na handel a nie dla siebie czy znajomych to nawet mi go nie żal i nie chce wiedzieć co tam jest) und z dwojga złego polewam sobie podrabianą wude marki „SEBA I KLAUDIA 2012”.
Godzina 24:00, te słynne oczepiny. Z trzech muzykantuw jeden poszedł spać pod stołem, drugi wyjebał gdzieś na dwór i już nie wrócił, trzeci, ten „najtrzeźwiejszy” nagle wyłączył muzykę i z dupy do mikrofonu „ŁAPIEMY SIE ZA RENCE I SIE KRECIMY”. Janusze i Grażyny sczaili aluzje i sami zrobili to pogańskie łapanie welonu i muchy, DJ NORBI tylko nadzorował wszystko swym czujnym najebanym okiem ze sceny.
Przyszła kolej na drugą zabawę.
NORBI: „PROSZĘ DWA KRZESŁA”, drużbowie postawili 2 na środku sali.
„A NIE TRZY”. Dostawili jedno.
„A NIE DWA”.
I w tym momencie ktoś z sali krzyknął „pan jest pijany”, czego urażona duma Norbiego nie mogła zdzierżyć, więc skwitował to mówiąc na całą mordę do mikrofonu: „JA TO PIERDOLE TO WESELE, JA NIE JESTEM FRAJEREM ŻEBY MNIE NAZYWAĆ PIJANYM, DO KOŃCA WESELA LECĄ WOLNE PIOSENKI”
JA JEBE TYLE CHŁODU xD
Gdy Janusze zaczeły podwijać rękawy to wiedziałem że będzie niezła inba. Ale DJ NORBI wylatujący na kopach z remizy i głośniki lecące przez okno najlepsze xD”

Napisz komentarz