Anon materializuje kebaby

skoro kebaby są do odebrania w dowolnych budkach świata, to lekko psuje moją ideę, ale pozwolę ją sobie przedstawić z lekkim nagięciem zasad.

moja wizja opiera się na mocy materializowania kebabów na samą o tym myśl, ile chcę i kiedy chcę. kłócę się z jakimś sebą na ulicy, seba chce mi nakurwić. już do mnie idzie, ale w moim ręku pojawia się kebab. przeciwnik natychmiastowo gubi się w swoim zdumieniu. skąd kebab? dlaczego? czy ma jakieś omamy, czy nastąpiło przed jego oczami ponadnaturalne zakrzywienie rzeczywistości? rzucam mu kebabem w mordę, chwilę jeszcze bawię się zaistniałą sytuacją, po czym na zakończenie materializuję mu w płucach ze 2 kebaby.
byłaby to moc na miarę ligi sprawiedliwych, przyjęliby mnie z pewnością, super moc kurwo + darmowe żarcie dla wszystkich, wiecie ile żre pierdolony superman? jedno podniesienie kilkutonowej ciężarówki to zapewne spalenie niewybrażalnej ilości kalorii, które skądś trzeba czerpać.

wyobrażam sobie w tym momencie scenę, gdzie rabusie okradają bank, wchodzę do środka w pelerynie przedstawiającej turecki specjał, mówię do bandytów ‚za chwilę będziecie mieli się Z PYSZNA’. Rabuś gdzieś za mną wyjmuje z kabury pistolet, nonszalancko odwracam się w jego stronę, zanim jest w stanie pociągnąć za spust, w jego stronę pędzi już kebab. warzywa wpadaają mu w oczy, a kawałek ciasta zagnieżdża się w lufie pistoletu, bandyta strzela z zapchanego gnata. wszystko wybucha, odchodzę z banku na tle ogromnej eksplozji, jak nigdy gdyby nic zajadając kebab

Napisz komentarz